Dzidzia





Czytałem i tłomaczyłem dalej, ale myśl, że jestem z nią sam na sam, to wielkim krzykiem odzywała się we mnie, to dygotała cicho przy mojem sercu, napełniając je niewysłowionem
rozrzewnieniem. Sam na sam! Pierwsze "sam na sam, " odkąd wiem, że ją kocham!
Głos mój w czytaniu stawał się miękkim pomimo mojej woli.
Pływały w nim fale roztkliwienia, był jakby zwilżony łzami. Usta wymawiały słowa jakiejś niedorzecznej, dziecinnej bajki, lecz byłem od niej myślą o sto mil.
Czułem, że serce rozpływa się we mnie, jak masło wystawione na skwar słoneczny. Wkońcu przesiąknęło mnie całego, że stałem się jakby rozmoczonym, jakby bez kości...
Wtedy z za mgły, osłaniającej moje oczy, bezsilny nawet w mojej nieśmiałości, podniosłem wzrok na Dzidzię... Oczy same pobiegły ku niej bez mojej wiedzy...
Na środku drogi spotkały jej spojrzenie... O, co to była za chwila! Jakby pałką w samo ciemię i w samo serce! Zamroczyło mnie wyraźnie!
Już od chwili pokochania jej czułem jakąś pętlę na szyi... Pętla zacisnęła się mocniej, i wyraz "entzückt" zamarł mi na wargach. Zamierając, całą krew z ust moich wypił.
Czułem się bladym, jak prześcieradło.
— Co panu jest? — zawołała Dzidzia, zrywając się z szezlongu.
— Nic, nic...
— Panu niedobrze!
Chwytałem myśli rozpierzchłe.
Wszystkie te, co miały cień sensowności, uciekły, jakby je kto gonił, ta zaś, która się złapać dała, była najnieszczęśliwsza... kulawa, ślepa...
Nie wiem, zkąd naleciały na mnie w owej chwili głodowe reminiscencye...
Czy dlatego, że, cierpiąc rozkosznie, przypomniałem sobie jedyne cierpienie, jakiego doznałem dotąd w życiu, — głód?
— To nic... to nic, — szeptałem, — to z głodu...
— Z głodu? — zawołała Dzidzia, — pan mdlejesz z głodu? O, mój Boże! czemużeś pan nie powiedział? To tak łatwo zaradzić!
— Nie, nie, — mówiłem, już zupełnie przytomny i z całą świadomością popełnionej niedorzeczności, — sam nie wiem, co plotę... Zupełnie nie jestem głodny...
nie wiem zkąd mi się wzięło.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: