Dzidzia





Każę nakryć na jedną osobę więcej... przyjdziecie do stołu...
— Kiedy ja, — ozwałem się, — nie jestem ubrany.... niewłaściwy strój...
Wskazywałem na mój mundur z miną człowieka, który ma we własnej szafie kilka własnych garniturów, dobijających się o zaszczyt okrywania jego członków.
Gumowy kołnierzyk spiętrzył się dumnie na mojej szyi, jakgdyby był płóciennym.
— Nie, munieczku! Ja tylko tu mogę mieć apetyt... ja Leosia niecierpię...
On się ma za pięknego, jak lalka w wystawie sklepowej... i pan Brzelski wcale nieubrany na obiad proszony.
— Wszak pan Brzelski mieszka w tym samym domu?
Pójdzie na chwilę do siebie i przebierze się. Mężczyzni umieją się przebrać tak prędko!
— To ja nie tknę niczego!
— zawołała Dzidzia, — mnie przy stole obiad wcale nie będzie smakował.
Całowała matkę, przytuliła się do niej i znowu pieszczotliwie:
— Moja piękniusiu... moja dobrusiu!...
— Cóż mam z nią zrobić? — rzekła, uśmiechając się i zwracając do mnie pani Pawężyna, — trzeba temu dogadzać, póki to chore...
— Moja munieczko!
— zawołała Dzidzia z entuzyazmem, — takiej dobrej, takiej kochanej, takiej złotej munieczki to nikt niema! Jednego żałuję, że ja munieczki wziąć na ręce nie mogę!
Nie umrę spokojnie, póki tyle sił nie nabiorę, żebym mogła tak nosić munieczkę, jak dziecko!...
Tylko nam proszę tu dobre porcye obiadu przysyłać, bo jesteśmy głodni, jak dwa wilki... jak dwa szakale!...Śmiała się uradowana. Dwa lekkie rumieńce wystąpiły na jej policzki.
— Tylko ty mi bądź rumiana, Dzidziuś, to ci pozwolę jadać obiad na dachu, jeżeli zechcesz.
— Na dachu?... możeby to i niezły pomysł! — rzekła Dzidzia.
Chciałem zawołać, że ja po rumieńce dla niej pójdę do piekła, ale odłożyłem to na inny raz.
— Każę tu nakryć, — ozwała się pani.
— Ojciec niebardzo lubi takie inwazye w swoim gabinecie, ale Dzidzi wszystko wolno...
Wyszła.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: