Dzidzia





Była ciągle blada i miała z wiosną jechać do Krynicy.
Zadawałem jej już niekiedy maleńkie wypracowania.
Raz, opisując spacer w lesie, porównała mię do dębu, siebie do bladej brzozy. Myślałem, że się przed nią rzucę na kolana.
Pismo miała śliczne, zupełnie podobne do pisma Pawężyny, które to podobieństwo otrzymanem zostało, — jak mi mówiła, — usilną pracą.
Kochała matkę do obrzydliwości.
Aż jej się twarz rozjaśniała, gdy o niej mówiła. Nic dla Dzidzi nie było piękniejszego i lepszego na świecie. Zdaleka wszystko było dobrze.
Ten zaoczny entuzyazm był mi prawie tak obojętny, jak podziw dla piramidy Cheopsa, ale, gdy się te panie wobec mnie uwielbiać zaczęły, byłem, jak warujący pies, któryby nigdy
słowa "pyf"" nie miał usłyszeć. O, Szekspir był wielkim twórcą dusz, ale i wielkim ich znawcą. Byłem białym Otellem.
Wszystko, nawet niewinna miłość dla matki była mi pretekstem do zazdrości. Gdybym miał żonę, niewolnoby jej było spojrzeć na innego mężczyznę!
Na początku karnawału znowu jednego dnia zoczyłem lokaja Pawężów na moim strychu. Była już może siódma wieczór. Wybierałem się do jednego z kolegów.
— Panie proszą pana.
Panie proszą zaraz.
— Mnie?
— Tak, tam brakuje jednego pana do ósmej pary.
— Do ósmej pary?
— Panienki młodsze mają brać lekcye tańca, ale u państwa Opaleckich jest szkarlatyna. Piszą, że nie chcą narażać zgromadzonych dzieci i panicza nie przysyłają.
— Więc ja mam tańczyć? Zaraz przyjdę.
Serce tłukło mi się w piersi. Miałem świeżo kupiona benzynę.
Śpiesznie natarłem nią plamy munduru i w chwilę potem byłem u Pawężów.
— My doprawdy nadużywamy uprzejmości pana, — rzekła mi pani, podnosząc chusteczkę do nosa, bo ta nieszczęśliwa benzyna buchała odemnie, — ale w ostatniej chwili dopiero
dowiedzieliśmy się, że jeden z danserów nas zawodzi... nauczyciel czeka...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: