Dzidzia





Nie potrzeba będzie drzeć butów, mianowicie przy moim sposobie przebywania schodów, ześlizgując się na poręczy.
Trapiła mię tylko myśl, że trzeba będzie zawsze odrobinę staranności w stroju, idąc tam na te dywany...
Pobiegłem pochwalić się przed Michasiem.
— Głodny jestem, jak pies, ale mam lekcye! — zawołałem. — Niech żyją panny, potrzebujące lekcyi języka niemieckiego! Będę teraz bogaty, jak Krezus!...
Nad studentami jest opatrzność!... Mówię ci, że ma takie grube warkocze...
— Kto?
— No, ta koza, którą uczyć będę!
— Jest! Jakbym wiedział, że się w niej zakochasz.
— Ja? O, to także!... Piętnaście lat!... Dziecko!
Mówiąc to, nie wiem, dlaczego się zaczerwieniłem.
Dzidzię raz, i to zaledwie przez chwilę widziałem, ale kochałem miłość samą... z niepewnej przyszłości wyglądały ku mnie jakieś uśmiechy i spojrzenia...
— Matka jej to, mówię ci, piękna kobieta! — dodałem.
— To na jej intencyę raka spiekłeś?
— Ale dajże pokój! Raz widziałem... przecież zamężna kobieta...
co ci się znowu zdaje?... Okrutnie głodny jestem!
— No, to chodź!... już się tam przecie znajdzie kawałek mięsa dla ciebie w Warszawie.
Nazajutrz oczekiwałem piątej z niepokojem. Wyprałem i wysuszyłem mój gumowy kołnierzyk, umyłem ręce i doznałem tęsknoty za perfumami...
Chciałbym był kropelkę wody kolońskiej czy czegoś podobnego "wylać na klapę munduru. Mundur ten wydawał mi się nieświeży i niegodny jej.
Takem to w mojej wyobraźni skreślił, ale nie wiedziałem, czy niegodny Dzidzi, czy pani Pawężyny, czy bawialnej sali, w której obie widziałem.
O pięć minut przed piątą zadzwoniłem do mieszkania mojej uczennicy. Dzidzia! Co to za imie może być Dzidzia?
Idąc po schodach, przebiegłem w pamięci całą litanię imion, ale żadne do zdrobnienia "Dzidzia" się nie nadało.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: