Dzidzia






Ochłonąłem był trochę, więc rzekłem:
— Będę się starał dać radę najbezstronniejszą, najżyczliwszą.
— Możesz się pan oprzeć na doświadczeniu innych.
Może ten pański Michaś się kocha, może Stefan...
— Naturalnie. Kocha się Michaś, kocha się i Stefan.
— Widzisz pan... pan Pawrowski się o mnie stara.
Czy go mam przyjąć, czy nie?
Czułem, że gotów jestem, jak głupiec, krzyknąć, że ją kocham, właśnie w chwili, gdy ona może miała wyznać mi swą miłość dla Pawrowskiego; więc uciekłem z placu boju.
Spojrzałem na zegarek, który od trzech dni miał pękniętą sprężynę i udałem, że się spóźniłem na rendez-vous z adwokatem.
— Jutro! — zawołałem, — jutro poradzę pani..
. Przygotuję się... namyślę...
Uciekłem. Za mną goniła zazdrość piekielna, za mną gonił żal, na pięty następowała mi rozpacz.
Błąkałem się po ulicach, bom się bał wzroku M-chasia i Stefana. Na szczęście nie było ich w domu, gdym wrócił.
Przyszli wkrótce, ale udawałem, że śpię, choć mię boleść podrywała z posłania.
Michaś wziął trochę śniegu, przyniesionego na kaloszach i położył mi na czole, alem ani drgnął.
Nazajutrz nie mówiłem z Dzidzią.
Była zmęczona po balu, więc nie było lekcyi. Ujrzałem ją dopiero przy herbacie, na którą mię pan Pawęża zatrzymał. Poznałem Pawrowskiego.
Miał on może lat trzydzieści i bardzo, ale to bardzo przyjemną powierzchowność". Był podobno doskonałą pod każdym względem partyą...
Siedział obok Dzidzi i rozmawiał z nią przez cały czas. Była w nim jakaś słodycz, powaga i wykwint.
Dzidzia spoglądała w moją stronę od czasu do czasu, jakby pytając mię lub biorąc za świadka.
Ah, ta herbata u Pawężów!
Taką godziną, jaką tam przeżyłem, można odpokutować, nie wiem, jakie grzechy! Widzieć ukochaną kobietę, siedzącą tak u boku innego mężczyzny, uśmiechającą się do niego...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: