Dzidzia





Gdy się znalazłem z nią sani na sam przy lekcyi lub wieczorem przy przepisywaniu rękopisu, omijałem wszelkie drażliwe kwestye, siedziałem, jak trusia, nie wysuwałem się z żadnemi
radami, nawet się bałem podnieść oczy od książki, żeby czasem spojrzenie moje jej nie zniecierpliwiło.
Wciąż mię prześladowała trwoga, że mi się rozpłacze, jak wtedy na spacerze... Kilka razy już, już tylko co łez niebyło widać, ale się przecież uspokoiła.
Ciągle jednak czułem jakąś czarną chmurę, zawieszoną nad nami, grożącą oberwaniem się.
Raz naprzykład Dzidzia poczęła rai wyrzucać, że jestem człowiekiem bez serca, pozbawionym wszelkich uczuć... taki zimny ślimak, zamknięty we własnej skorupie i nią tylko zajęty.
Że czułem łzy w jej głosie, i tylko co ich nie było widać w oczach, więc przyznałem, że byłem bez serca, bez uczuć... ślimak... przyznałem, co chciała.
— I śmiesz pan jeszcze przyznawać się do tego, bezwstydnie, bezczelnie! — zawołała Dzidzia.
O, było źle!
Michaś i Stefan ostrzegli mię byli przed takim stanem chorej, w którym niczem dogodzić jej nie można.
— Cóż serce winno?, — rzekłem, — nie rozwinęło się... zanikło...
taki zanik we wszystkiem nastąpić może...
— Z jakiego powodu?
— Matki nie pamiętam... od czwartej klasy nawet wakacyi nie spędzałem w domu... ojciec mój surowy i twardy...
nikt mię nie kocha...
— Nikt pana nie kocha? — zawołała Dzidzia, zrywając się z fotelu, — nikt nie kocha?
— No, tak, przynajmniej nikomu o moje przywiązanie nie chodzi...
Taki ze mnie samotnik...
— Na cóżby się zdało kochać pana, kiedy pan już nie możesz... z powodu tego zaniku...
Załamała ręce.
— Koledzy moi, medycy, mówią, że władzom, które uległy znieczuleniu, można przywrócić życie... Podobne niemoce leczą się...
— Leczą się?
— Medycyna ma środki...
Elektryzacya... masaż... Mowa tu naturalnie o władzach fizycznych...
— Elektryzacya... masaż... — powtórzyła Dzidzia, — czemuż pan nie używa...


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: