Dzidzia





Dopieroż się wypytywać, kto to był ową palmą na pustyni mego życia.
— To musi być jakaś wysoka osoba?... z pewnością nie malutka?.. Prawda, że nie malutka?
Trzy te zdania wypowiedziała, podnosząc za każdem głos o kilka tonów. Widziałem, że łzy były pod samym wierzchem, więc conajprędzej przyznałem, że to była olbrzymka.
— Bardzo, bardzo wysoka... jedna z najwyższych kobiet...
Dałżem sobie!
Dzidzia w płacz! Ale to w taki ten zły płacz, co to wśród łkań wybucha gorzkiemi słowami.
Poczęła mi wyrzucać, że ją oszukiwałem, że byłem obrzydliwym, wstrętnym kłamcą, że jej wmawiałem, iż nie kocham nikogo, a ja oddawna miałem tę olbrzymkę... tę palmę...
Jej było wszystko jedno, kogo ja kochałem...
mogłem sobie kochać choćby cesarzowę chińską, choćby pannę Guérin, ale ona, Dzidzia, była wychowana w wacie i nie mogła znosić, by ją okłamywano bezczelnie — bez
miłosierdzia! Nikt nigdy jej nie okłamywał... nie była przyzwyczajona...
Dzidzia była po prostu zła w tej chwili. Co to za okropna choroba te nerwy!
Ja naturalnie uszy po sobie i cicho!...
— Nie stój-że pan, jak kołek w płocie, — wołała Dzidzia, — mów pan! Brońże się pan trochę!
— Panno Jadwigo... ja doprawdy...
może przynieść pani szklankę wody?. może jakie krople?..
— Pan nie masz krwi w żyłach, — mówiła Dzidzia, — pan jesteś ślepy i głuchy!
Moje najdroższe biedactwo!
Żeby jej było przynajmniej ulgę przynosiło takie wyzłoszczenie się na mnie. Ale gdzietam! Padła na fotel, zakrywając oczy rękami.
Myślałem, że mdleje, i pobiegłem po panią Pawężynę, która się przed córką rzuciła na kolana, a potem prawie na rękach zabrała ją z gabinetu.
Pakowano się na gwałt u Pawężów. Kiedy wyjeżdżać, to wyjeżdżać natychmiast! Dzidzia nie chciała czekać ani chwili.
Kraj jej obrzydł, obrzydła jej Warszawa, ale szczególniej Warszawianie! Żeby już ich mieć co najdalej za sobą!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: